18.03.2010 | Maciej Wycinek
Pamiętam jak duże wrażenie wywarł na mnie "Kot Rabina" – pierwszy wydany u nas komiks Joanna Sfara. Dlatego chętnie sięgnąłem po jego wcześniejsze dzieło, "Profesora Bella". Tym razem zamiast z symbolicznym traktatem filozoficzno-religijnym mamy do czynienia z wystylizowaną zabawą znanymi formami (i bohaterem). A dokładniej z mrocznym kryminałem utrzymanym w klimacie Sherlocka Holmesa i… Hellboya.
Wygląda na to, że Sfar jest jednym z gorętszych nazwisk na polskim rynku – oto po wydawnictwie POST, Znaku i Kulturze Gniewu mamy kolejnego wydawcę artysty – Mroję Press. Wcale się nie dziwię - dorobek i talent Sfara są niezwykle imponujące. Mroji należy też oddać, że stanęła na wysokości zadania – nasza edycja "Profesora Bella" utrzymana jest na dobrym poziomie zbliżonym do Postowskiego "Kota Rabina". Jest też co czytać: album zbiera aż dwa komiksy z wydania francuskojęzycznego.
W "Dwugłowym Meksykaninie" poznajemy Bella – doktora medycyny specjalizującego się w dziwnych, "paranormalnych" przypadkach. Aparycją mocno przypomina Doylowskiego detektywa: wysoki, szczupły, w średnim wieku, z charakterystycznym płaszczem, czapką i z zamiłowaniem do fajki. Ale to jedyne podobieństwa. Nie przenikliwość, bowiem ale wyjątkowo oryginalne podejście do tematu śmierci wyróżnia naszego bohatera. I trudno mu się dziwić - jednym z jego najbliższych towarzyszy jest 800-letni duch Elphias, zaś śmierć żony profesora wpłynęła na sposób w jaki postrzega świat – teraz, bowiem nie ma już nic do stracenia.
Sfar umieszcza swojego bohatera w świecie pełnym dziwaków i oryginałów. Dom wariatów jest prowadzony w starym zamczysku, prowadzi go meksykanin, któremu dodatkowa, wyrosła na czole główka mówi, co ma robić. Jego synowie nie żyją i służą mu jako zombie zaś w chwili sentymentu ożywia swoje byłe żony. Robi to jednak rzadko – nie lubi, kiedy cierpią. W Jerozolimskiej studni mieszka stary diabeł, który nie marzy o niczym innym jak o przeczytaniu porządnej książki o miłości (najlepiej z "momentami") zaś wspomniany już duch jest ewidentnym neurotykiem. Nawet przesympatyczny detektyw Humpty-Dumpty ma w sobie coś z cyrkowego osiłka o aparycji mocno napompowanej piłki. Wszystkie groteskowe postaci przedstawiane są najczęściej w mrocznych wnętrzach wiktoriańskich budynków, laboratoriach, księgarniach czy kostnicach. Autor przykłada dużo uwagi do detalu i tła przez co opowieść równie przyjemnie się ogląda.
Komiks Sfara nie jest popkulturową wersją sławnego dzieła Conan Doyle`a – Bellowi wyraźnie brakuje ciętego języka i cynizmu Holmesa w wersji Roberta Downey Jr. W przeciwieństwa do tegorocznego obrazu Guya Ritchiego mistycyzm zwycięża nad chłodnym racjonalizmem co wynika z wyraźnej fascynacji Sfara duchowością i religią.
Polecam wiadomość:
Rekomendowana:
Komiksy
Autorzy
Newsy
Opinie: 1