Tagi: marek, oleksicki, komiks, warren, ellis
24.03.2009 | Tomasz Pstrągowski
(fot. WP Ksiazki)
Spełnił się mój amerykański sen - zapraszamy na przeprowadzony przy okazji Warszawskich Spotkań Komiksowych wywiad z Markiem Oleksickim, rysującym komiks dla legendy światowego komiksu Warrena Ellisa.
|
Rysujesz teraz komiks do scenariusza jednego z najwybitniejszych scenarzystów komiksowych tworzących w Stanach - Warrena Ellisa. Autora takich tytułów jak Transmetropolitan, Hellblazer czy The Authority. Jak do tego doszło?
Marek Oleksicki : Warren Ellis pisze scenariusze i współpracuje z wydawnictwem Avatar Press. To małe amerykańskie wydawnictwo niezależne, z którym współpracuje kilku bardzo znanych scenarzystów – między innymi właśnie Ellis, Alan Moore i Garth Ennis . To dzięki temu wydawnictwu udało mi się nawiązać tą współpracę. Wysłałem prace do Avataru, cyfrowe portfolio, oni okazali się zainteresowani i zaczęliśmy ze sobą korespondować.
Na początku mogło się nie udać, wydawnictwo zapytało mnie o wynagrodzenie. Tam się płaci za stronę, więc ja wyszukałem ile zarabiają amerykańscy rysownicy i zaproponowałem taką stawkę. Ale Avatar odpisał, że niestety nie stać ich na takie pieniądze, zwłaszcza przy dzisiejszym kursie dolara, że żałują i żeby mnie jednak zachęcić zaproponowali scenariusz Ellisa. Wtedy powiedziałem, że oczywiście.
Bo musisz wiedzieć, że wcześniej rozmawialiśmy o innym scenariuszu – znanego pisarza fantasy George'a R. R. Martina. Nie znałem go, w ogóle nie czytuje fantasy, ale gdy powiedziałem o tym koledze, który w tym siedzi to usłyszałem „Martin! Naprawdę? Musisz to wziąć!”.
|
Co to za historia, którą rysujesz dla Ellisa?
Marek Oleksicki : Frankenstein’s Womb. To będzie graphic novel. Scenariusz od Ellisa dostaję w kawałkach, więc nie znam jeszcze zakończenia, ale jest to historia inspirowana podróżą Mary Shelley, jej kuzynki i narzeczonego Percy'ego Bysshe przez Niemcy do Szwajcarii, by odwiedzić Byrona. Po drodze zatrzymują się w zamku Frankenstein. Mary Shelley postanawia, zwiedzić ruiny zamku… dalej nie będę mówił, nie chcę zdradzać za wiele z fabuły. Opowieść ma mieć bardzo tajemniczy, romantyczny klimat.
Ważne też, że rzecz dzieje się w roku 1816, czyli „roku w którym nie było lata”. To zjawisko atmosferyczne wywołane najprawdopodobniej przez procesy wulkaniczne – charakteryzowało się tym, że cały rok był niezwykle mroźny.
|
A co z drugim komiksem?
Marek Oleksicki : Tytuł brzmi Skin Trade. W tym przypadku mam już cały scenariusz, to będzie kryminał noir połączony z opowieścią o wilkołakach.
|
Dobry scenariusz?
Marek Oleksicki : Dobry, bardzo mi się podoba.
|
Jak wygląda twoja współpraca z Ellisem?
Marek Oleksicki : Nawet nie mam kontaktu z nim bezpośrednio, wydawca po prostu podsyła mi kolejne strony scenariusza, rozpisane kadry. Ellis opisuje sytuacje, pisze ile ma być kadrów na stronie, a ja staram się tego trzymać.
|
Możesz wprowadzać jakieś zmiany?
Marek Oleksicki : Czasem coś zmieniam. Czasem zmieniam ilość kadrów na stronie, czasem robię jeden większy, ale nie są to jakieś wielkie zmiany. Póki co nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń.
|
Wiadomo kiedy to się ukaże?
Marek Oleksicki : Nie. Czekam na dalszą część scenariusza. Ellis pracuje na raz z pięcioma-sześcioma rysownikami z tego wydawnictwa, czyli robi jeszcze ze dwie czy trzy serie, nie wiem dokładnie jak to wygląda. Czekając na dalszą część tekstu robię komiks do scenariusza Martina.
</table></td></tr></td></table></tr></td></table></tr></td></td></table></tr></tr></td></table></tr></td></tr></td></table></tr></td></tr></td></table></tr></td></tr></td>
Polecam wiadomość:
Rekomendowana:
Opinie: 1