Pan Cogito w trykocie

Tagi: karton

28.04.2010 | Tomasz Pstrągowski

Pan Cogito w trykocie

Nie wiem, czy "Ćmy" Tomasza Pastuszki staną się kiedyś komiksowym klasykiem na miarę "Osiedla Swoboda" Śledzińskiego lub "Kaerelków" Kalinowskiego. Jego twórca będzie miał jeszcze wiele okazji by tę serię zepsuć. Jestem jednak zdania, że póki tego nie zrobił "Ćmy" to najlepsza historia ukazująca się aktualnie w polskich zinach. I wypada ją docenić, póki jeszcze jest szansa.

 

"Karton" to jeden z najciekawszych projektów komiksowych ostatnich lat. Naprawdę tani (5 złotych), świetnie złożony magazyn, w którym publikują czołowi twórcy rodzimego komiksu. Konsekwentnie poprowadzony i umiejętnie promowany. I o ile od strony technicznej nigdy nie miałem do projektu Piotra Nowackiego, Bartosza Sztybora i Tomka Pastuszki żadnych zastrzeżeń, o tyle rozczarował mnie nieco poziom historii umieszczonych w pierwszym numerze. Nie to, że były złe - po prostu żadna nie okazała się być przebojem, na miarę zapowiedzi. Dzisiaj, po lekturze trzeciego "Kartonu" przyznaję szczerze - pokochałem "Ćmy".

 

Pastuszce udało się podjąć kilka tematów za jednym razem. "Ćmy" są jednocześnie opowieścią o superbohaterze, autorze komiksów i zwykłym Polaku. W zaledwie trzech krótkich odcinkach rysownikowi udało się coś, co wcześniej udało się niewielu (na szybko, z głowy, potrafię wymienić tylko braci Minkiewiczów) - stworzył przekonującego, polskiego superbohatera, który nie razi sztucznością. Swojskiego, sympatycznego, zmęczonego życiem i po słowiańsku zniechęconego. Mieszkającego w bloku z wielkiej płyty (czasami jeździ windą, by przypomnieć sobie jak to jest być normalnym), wychowywanego przez przybranego ojca o peerelowskiej przeszłości, upijającego się żałośnie na imprezach organizowanych przez sąsiadów (którzy są w tej historii nie mniej ważni - podczas spotkania na Bałtyckim Festiwalu Komiksowym Pastuszka tłumaczył, że na pomysł serii wpadł zastanawiając się, jak wygląda życie sąsiadów superbohatera). Walczącego z potworami nie z poczucia misji, ale raczej smutnego obowiązku, świadomości, że jeżeli nie on, to kto.

 

"Ćmom" udaje się wywoływać w czytelniku sprzeczne reakcje, śmiech i sentyment. Można było to poczuć już w pierwszym odcinku, widząc powracającą do synka Matkę Polkę - przebraną w strój pielęgniarki superbohaterkę z bloku wschodniego. Ale naprawdę klarownie widać to w najnowszym odcinku, w którym Pastuszka odważnie sięga po wiersz Zbigniewa Herberta. Okazuje się, że gorzki "Potwór pana Cogito" doskonale pasuje do miniatury o polskim Supermanie. Że można pogodzić popkulturę z wybitną poezją.

 

Komiks Pastuszki nic nie ujmuje utworowi Herberta, a jednocześnie wiąże go z odwiecznym komiksowym mitem superbohaterskim, i równie starym rodzimym mitem szkolnego polonisty - sfrustrowanego i niespełnionego intelektualisty. Ba, na dokładkę dorzuca jeszcze jedną ikonę, o wiele mniejszego kalibru - niedocenianego komiksiarza. Na sporządzenie tak bezczelnej, i wciąż strawnej, mieszanki stać dziś w Polsce niewielu. Tomaszowi Pastuszce się udało i dopóki czegoś nie zepsuje, będę dopingował "Ćmy" z całych sił.

 

 

Więcej o gwiazdkach Komiksomanii możecie przeczytać tutaj.

Rekomendacje

Polecam wiadomość:

Rekomendowana:

 

 

 

A teraz...

Poleć znajomym

Drukuj

Opinie: 1

 
100% racji, Panie Redaktorze SStefania 27-05-10 15:52 Uwielbiam Ćmy od samego początku, a ostatni odcinek to prawdziwe mistrzostwo.
Fajnie, że ktoś je docenia. Mogłabym kupować Karton dla samego tego cuda. więcej

Dodaj swój komiks i zaloguj się do strefy

Nie masz jeszcze konta? Załóż konto Zapomniałeś hasła?

Ankieta - Najlepszy album 2011 roku to:

Logikomiks
5.5 %
Berlin. Miasto dymu
6.3 %
Czasem
2.7 %
Uzumaki. Spirala
18.1 %
Chopin. New Romantic
11.6 %
Joker
28 %
Kraken
8.1 %
Szelki
3.2 %
Pinokio
11.7 %
Stuck Rubber Baby
4.9 %
Łączna liczba głosów: 1480

O firmie | Dla prasy | Reklama | Biznes z WP | Skontaktuj się z WP | Praca | Prywatność | Polityka antyspamowa| Regulamin

Zobacz wszystkie serwisy | RSS

Copyright © 1995-2010 Wirtualna Polska