O Śledziu, który wskrzesił polski komiks

Tagi: produkt, śledziński, śledziu, Kalinowski

29.12.2009 | Tomasz Pstrągowski

O Śledziu, który wskrzesił polski komiks

Nie czytałem wtedy „Produktu”. Z gazetą stykałem się sporadycznie, na licealnych korytarzach, tylko wtedy, gdy któryś z kolegów przyniósł ją do szkoły. Nie mam więc zabawnych anegdot ani wzruszających opowieści, którymi mógłbym się podzielić z okazji 10-lecia powołania jej do życia. Ale i tak wiem, że była to jedna z najważniejszych inicjatyw w historii polskiego komiksu. Po prostu.

 

Był już Śledziński Giedroyciem, ja więc nazwę go Robertem Crumbem polskiego komiksu. To oczywiście felietonistyczne wyolbrzymienie i myślowy skrót, ale jest w tym porównaniu wystarczająco dużo polotu, by posłużyło mi jako teza. Podobnie jak Crumb i jego „Zap Comix” w Ameryce lat sześćdziesiątych, trzydzieści lat później w Polsce Śledziński i jego „Produkt” rozsadzili smutną, szarą komiksową rzeczywistość. Rzeczywistość, w której ze świecą było szukać obiecujących debiutantów, regularnie wydających polskich artystów lub jakiegokolwiek twórczego poruszenia. Rzeczywistość, w której nie było miejsca na komiksy w księgarniach. Rzeczywistość upadającego wydawnictwa TM-Semic, które wpierw obiecało nam raj, zalewając rynek amerykańskimi komiksami, a później przywróciło smutnej szarzyźnie, z której do tej pory nie otrząsnęli się polscy wydawcy – żadnemu, bowiem już na zdrowie nie wyszło wydawanie w Polsce klasycznych zeszytów superbohaterskich.

Komiksy Śledzińskiego, Lachowicza, Myszkowskiego, Dąbrowskiego, Minkiwieczów, Kalinowskiego były jak powiew świeżego powietrza. To byli nasi twórcy – w naszym wieku, z naszym poczuciem humoru, mówiący naszym językiem, widzący sprawy tak jak my. Podobnie jak my ścigani przez dresiarzy, podobnie jak my zafascynowani popkulturą, niewstydzący się tego, że kochają głupie komiksiki. Mieszkający na smutnych osiedlach smutnych miast, z których nie było ucieczki. Otoczeni paczką myślących podobnie przyjaciół. Czułem to nawet na pierwszym roku studiów, gdy na poważnie zacząłem skupować archiwalne numery, a gazeta chyliła się już ku upadkowi.

Myślę, że podobnie czuły się amerykańskie nastolatki po raz pierwszy otwierające zakazane pismo Roberta Crumba. Pełne seksu, mocnego języka, żartów z tych naiwnych, hippisowskich dziwaków, ale przede wszystkim niesamowitego poczucia humoru, pozwalającego wierzyć, że gdzieś na świecie istnieją jeszcze ludzie z odrobiną dystansu do siebie.

Rola, jaką odegrał „Produkt” jest dla polskiego światka komiksowego nie do przecenienia. Świetnie skwitował to Wojciech Orliński porównując Śledzia do twórcy paryskiej Kultury. Gdyby nie odwaga i determinacja Śledzińskiego (a także jego niezwykła pracowitość – rzecz niezwykła u wyluzowanych komiksiarzy, za którymi szaleją dziewczyny) nie mielibyśmy dziś Wilqa, Człowieka Paroovki, Kaerelków, Ligi Obrońców Planety Ziemia i oczywiście ekipy z Osiedla Swobody – najprawdopodobniej najlepszej historii młodzieżowej od czasów „Tego Obcego”. Postaci i historii kultowych, wyznaczających trendy. Błyskotliwych, zabawnych, lotnych, pokazujących, że nawet w Polsce można zrobić coś niesamowitego, jeżeli tylko włoży się w to serce.

Przez te dziesięć lat komiksowa rzeczywistość w Polsce się zmieniła. Rysownicy nie boją się już debiutować, w miarę sprawnie działa kilka wydawnictw, organizowane są festiwale, konwenty, spotkania. Ba! Komiks okazjonalnie pojawia się nawet w mediach głównonurtowych (choć wciąż częściej jako ciekawostka, dzięcięce medium czasem potrafiące opowiedzieć coś o holocauście czy historii Polski). Polacy udanie debiutują za granicą (czasami u boku gwiazd), nie muszą już wyprowadzać się do Belgii, by zarobić na rysowaniu kilka złotych. I choć większość z tego najprawdopodobniej wydarzyłaby się bez Śledzia, „Produktu” i produktowej ekipy, to zdecydowanie nie byłoby tak zabawnie. 

Nie wierzycie? Przeczytajcie „Osiedle Swoboda” – Kultura Gniewu wydanie zbiorcze szykuje na styczeń, i będzie to zdecydowanie najlepszy urodzinowy prezent dla Śledzia. „Produktu” i ich fanów.

 

POLECAMY TAKŻE:

Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym oknieWywiad z Michałem Śledzińskim sprzed kilku miesięcy.

Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym oknieMichał Śledziński zapowiada koniec kariery.

Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym oknieKulturalna polecanka Michała Śledzińskiego.

Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym oknieWywiad ze Śledzińskim, który z okazji 10-lecia przeprowadził Motyw Drogi


Rekomendacje

Polecam wiadomość:

Rekomendowana:

 

 

 

A teraz...

Poleć znajomym

Drukuj

Opinie: 4

 
A dobrze [1] nikto 31-12-09 20:37 Kultura Gniewu płaci za taką reklame? więcej
to może sz 31-12-09 16:06 to może reaktywować ten magazyn? Powinno się chyba udać, wejśc znów na rynek.
pozdr
SZ więcej
Produkt cochin 31-12-09 09:19 Ehh pamietam ten komiks, kupilem pierwsze 20? zeszytow, potem zniknal z kioskow w mojej miescinie.
teksty z komiksow przeszly do jezyka codziennego :)
pozdrawiam wszystkich rysownikow i fanow Produk ... więcej

Patronaty

Ankieta - W ekranizację, którego z polskich komiksów wierzysz najbardziej?

Łaumy
7.6 %
Funky Kovala
23.2 %
Thorgala
69.2 %
Łączna liczba głosów: 698

O firmie | Dla prasy | Reklama | Biznes z WP | Skontaktuj się z WP | Praca | Prywatność | Polityka antyspamowa| Regulamin

Zobacz wszystkie serwisy | RSS

Copyright © 1995-2010 Wirtualna Polska