Tagi: Papcio, Chmiel, tytus, historia, polska
11.03.2011 | Maciej Wycinek
Warto zwrócić uwagę na przemiany jakim uległ Tytus w III RP. Z jednej strony odniósł kolosalny sukces, gdy okazało się że jako jeden z nielicznych tytułów postpeerelowskich wciąż ma miejsce na trudnym rynku wydawniczym lat 90. Z drugiej jednak czytelnictwo serii znacznie spadło. Komiks przestał być alternatywą dla niepublikowanej kultury obrazkowej zachodu. Konkurencja klasycznych pozycji amerykańskich (TM-Semic) strąciła Tytusa z piedestału. Wiele strat wygenerowała zrozumiała ale nieudana próba unowocześnienia komiksu w myśl idei "trzeba być cool". Chodzi o wulgaryzację języka, wzrost przemocy i wszechobecne gadżety (walkmany, baseballówki, adidasy) związane z amerykanizacją kultury.
Mimo upływu ponad pięciu dekad od narodzin ikony polskiego komiksu doby PRL klasyczne poczucie humoru, wielopoziomowy dowcip i śmiała wyobraźnia Chmielewskiego wciąż oddziałują na czytelnika. Absolutna, niezaprzeczalna klasyka nie psuje się nawet w momencie, gdy zestawiamy ją z nieudanymi eksperymentami lat 90. z legendarną żoną Tytusa na czele. Tak długo jak znajdą się rodzice, którzy zechcą przekazać swym pociechom ten element dorobku kulturowego Polski i Polaków, tak długo będzie zapotrzebowanie na kolejne wznnowienia przygód "Tytusa, Romka i A`Tomka".
Polecam wiadomość:
Rekomendowana:
Opinie: 8