Komiksowa prawda o pracy agenta

Tagi: recenzja, komiks

28.09.2009 | Tomasz Pstrągowski

Komiksowa prawda o pracy agenta

Frederika Peetersa znaliśmy do tej pory z autobiograficznych „Niebieskich pigułek” i bardzo delikatnego, sentymentalnego „Lupusa”. Teraz Szwajcar zaskakuje nas gęstą, kryminalną opowieścią o francuskich służbach specjalnych. I na pytanie, czy sobie radzi, odpowiedź może być tylko jedna. Jeszcze jak!


Choć w zasadzie nie mogło być inaczej, skoro do współpracy wziął sobie Peeters prawdziwego agenta, który opowiada swoje niemal prawdziwe przygody (z oczywistych względów szczegóły są zmienione). W „Rijadzie nad Sekwaną” Pierre Dragon skupia się na arabskich przemytnikach, którzy z handlu używaną odzieżą mogą sponsorować terroryzm. Jednak szybko okazuje się, że w sprawa nie jest taka prosta, bo liczyć trzeba się nie tylko z interesami FBI, ale i członkami saudyjskiej rodziny królewskiej.

 

Opowieść Dragona pozbawiona jest fajerwerków. Na ponad 100 stronach komiksu w zasadzie głównie się gada, zaś jedyna prawdziwa scena akcji w ogóle nie jest powiązana z głównym wątkiem fabularnym. Dragon i Peeters stosują tu podobną strategię co Greg Rucka w „Za królową i ojczyznę”, według której o wiele bardziej dramatyczne od strzelanin i wybuchów może być nieco prawdy na temat tego jak naprawdę działają służby. Dlatego z komiksu można się trochę dowiedzieć o tym jak toczą się śledztwa i jakie mechanizmy stoją za sprawami, które na co dzień znamy tylko z sensacyjnych doniesień mediów (w przypadku jakiegoś spektakularnego sukcesu) lub nie znamy ich wcale (w większości przypadków). I chociaż jest to wiedza dla zwykłego czytelnika całkowicie niesprawdzalna, podana została w taki sposób, że wierzymy w nią bez zastrzeżeń.

 

Jednak od przywołanego cyklu Rucki odróżnia „RG” jego intensywność. Śledztwa Francuzów są nieco bardziej monotonne niż Brytyjczyków. Więcej tu szczegółów operacyjnych, mniej osobistych dramatów, załamań emocjonalnych i przepychanek o władzę. Można powiedzieć, że pod tym względem komiks Dragona i Peetersa jest bardziej męski, zdystansowany, zimniejszy. O ile życie osobiste Tary Chace było w centrum zainteresowania Rucki, o tyle Dragon i Peeters o uczuciach swojego bohatera opowiadają niejako przy okazji, najważniejsza pozostaje robota.


Rekomendacje

Polecam wiadomość:

Rekomendowana:

 

 

 

A teraz...

Poleć znajomym

Drukuj

Opinie: 2

 
rg smok 14-10-09 22:19 suuuuper czytanie ;-) więcej
RG Pirat 14-10-09 22:18 Świwietny komiks. Gorąco polecam więcej

Dodaj swój komiks i zaloguj się do strefy

Nie masz jeszcze konta? Załóż konto Zapomniałeś hasła?

Ankieta - W ekranizację, którego z polskich komiksów wierzysz najbardziej?

Łaumy
7.2 %
Funky Kovala
22.7 %
Thorgala
70.1 %
Łączna liczba głosów: 4650

O firmie | Dla prasy | Reklama | Biznes z WP | Skontaktuj się z WP | Praca | Prywatność | Polityka antyspamowa| Regulamin

Zobacz wszystkie serwisy | RSS

Copyright © 1995-2010 Wirtualna Polska