09.11.2009 | Tomasz Pstrągowski
(fot. AFP)
Komiksy od zawsze były świetnym nośnikiem treści propagandowych. Korzystali z tego Amerykanie wymyślając choćby Kapitana Amerykę. Korzystali z tego komuniści przez dziesięciolecia karmiąc nas kolejnymi przygodami idealnych funkcjonariuszy służb państwowych. Teraz odkryli to ortodoksyjni Żydzi. I rysują o swojej religii.
Sprawa dotyczy wyznawców ortodoksyjnego odłamu judaizmu zwanego Haredi. Żyjący w tym obrządku Żydzi starają się przestrzegać wszystkich praw spisanych w Torze, zaś współczesnych, nieortodoksyjnych i zreformowanych Żydów nie uznają za prawdziwych wyznawców.
O dziwo, to właśnie wśród tych niezwykle ostrożnych na wszelkie nowinki ludzi pojawił się pomysł, by swoje ideały krzewić poprzez komiksy. Oczywiście nie może być mowy o zwykłych komiksach - dziecko Haredi nie przeczyta przygód Supermana, Spider-Mana czy innych bohaterów, którzy zdaniem jego rodziców propagują przemoc i rozpustę. Ma za to dostęp do poprawnych ideologicznie komiksów propagujących wartości uznawane przez współwyznawców za najważniejsze.
Komiksy te skupiają się przede wszystkim na przygodach znanych z historii rabinów, którzy poświęcili swoje życie na zgłębianie tajników Tory. Czy trzeba dodawać, że zeszyty cieszą się niezwykłą popularnością wśród młodych żydowskich radykałów?
- To wspaniałe, że dzieci uwielbiają te komiksy - cytuje popularnego rysownika Drora Yisraela Cohena agencja AFP. - Dzięki nim mamy możliwość uczenia dzieci Biblii.
W ostatnich latach liczba wydawanych „koszernych” komiksów gwałtownie wzrosła. Ostatnio zjawisko to jest tak popularne, iż zajmujące się ich rysowaniem kobiety przestały nawet ukrywać się pod pseudonimami i zaczęły podpisywać swoje dzieła prawdziwymi nazwiskami. We wrześniu ukazał się też pierwszy numer pisma poświęconego w całości komiksom religijnym.
Co ciekawe zainteresowanie komiksami nie zaowocowało otwarciem na świat. Cohen wciąż stara się być jak najwierniejszy tradycyjnemu stylowi życia. Nie korzysta na przykład z Internetu, gdyż nie uzyskał na to zgody od rabina (opiekujący się rodziną Cohena duchowny obawia się o to, iż do niewłaściwych treści mogłyby mieć dostęp dzieci rysownika).
Wszystkie komiksy Cohena przed opublikowaniem są kontrolowane przez specjalną radę rabinów, która upewnia się, że nie propagują szkodliwych treści.
- Jest cenzura i myślę, że powinna być - mówi Cohen. - Dzięki temu mam pewność, że moje rysunki edukują i nie niszczą dziecięcych dusz.
Niektóre postacie rysowane przez Cohena posiadają nadprzyrodzone moce (takie jak telepatia czy widzenie przez ściany), jednak wszystkie one są darami od Boga.
- Moi bohaterowie nigdy nie będą mieli mocy jak Hulk czy Superman, ponieważ to nie miałoby sensu. Ich moce mieszczą się w pewnych granicach logiki - wyznaje Cohen. W komiksach Cohena nie uświadczymy także scen seksu i przemocy. Niewiele w nich także postaci kobiecych, a jeżeli już się pojawiają, to zawsze w bardzo przyzwoitym kontekście. Na tyle przyzwoitym, że zazwyczaj nie widać nawet ich twarzy.
Polecam wiadomość:
Rekomendowana:
Opinie: 0